Translations in context of "wszystko czego chce od życia" in Polish-English from Reverso Context: I jako jej brat, chcę być tam żeby pokazać jej rzeczy, pomóc jej zdobyć wszystko czego chce od życia. "Proszę doświadczone życiowo, mądre osoby o zabranie głosu w sprawie jak odkryć co się lubi w życiu, do czego jest się stworzonym" - post rozpoczynający wątku o temacie "Mam 26 lat i nie wiem czego chcę od życia. Poradźcie coś, proszę!" na Forum Ostrowca Świętokrzyskiego. nie wiem czego chcę od życia Zarchiwizowany. Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi. nie wiem czego chcę od życia. Przez Gość Bubabuba, Maj 19 Diagnoza od Ewy bardzo mocno do mnie trafiła, ponieważ w dużym stopniu już wcześniej zdawałam sobie sprawę, że chcę czegoś więcej od życia, że chcę dzielić się z innymi swoimi wartościami i móc je umiejętnie przekazywać, czułam silną potrzebę do zmian , lecz dalej byłam pogubiona co z tą całą wiedzą zrobić i jak Setny raz! C F Lecz zakochałem się [PRE-CHORUS] C F Nie chciałem, mała szczupła blond C F F Eb Db C Myślałem przejdzie, ależ skąd! Bbm Bbm/Ab Kręcę się, męczę się Ebm7 F Sam nie wiem czego chce. [CHORUS 1] B Bo to się zwykle tak zaczyna Bbm7 B Sam nawet nie wiesz jak i gdzie Bbm7 C Po prostu wzięła cię dziewczyna Ebm F Bbm7 A Autorka doskonale wiedziała jak stworzyć napięcie i „zagmatwanie”, przez co czytelnik do samego końca nie wie czego może się jeszcze spodziewać. I to było tak genialne, że wierzcie mi, czytałam książkę do późnej nocy, nie mogąc się od niej oderwać - a dla mnie, osoby która o 23 jest dawno w łóżeczku, to nie lada wyczyn ;) . Sandra Śnieżek miała udane życie zawodowe w Anglii, kiedy w jej życiu wydarzyła się tragedia. Wtedy postanowiła, że chce spróbować VanLife, czyli życia w ciągłej podróży Razem z partnerem, który przerobił swój samochód tak, by można było w nim mieszkać, wyruszyli zwiedzać świat Ich marzeniem była podróż do Indii, ale jeszcze tam nie dotarli. Pierwszym dużym ograniczeniem, które spotkali na swojej drodze, była pandemia — Nasz rytm i plany związane są z naturą. Idziemy spać, kiedy robi się ciemno, a wstajemy, gdy budzi nas słońce. Jesteśmy też uzależnieni od pogody, musimy się do niej dostosowywać — mówi Sandra Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onetu Anna Frydrychewicz, Onet: Co pchasz do przodu i od kiedy? Sandra Śnieżek, autorka bloga "Pcham do przodu": Pcham swoje życie, odkąd pamiętam. Nie zawsze miałam "pod górkę", osiągnęłam sporo pod względem kariery zawodowej, ale w moim życiu prywatnym zdarzały się takie upadki, kiedy sięgałam dna. Z drugiej strony jestem niepoprawną optymistką. Uważam, że z każdej trudnej sytuacji można się dźwignąć. Dlatego zawsze pcham do przodu. Co ci dało tak mocno w kość, że w pewnym momencie postanowiłaś zmienić swoje życie o 180 stopni? Tym momentem była tragedia, którą przeżyliśmy. To była chwila, w której wszystko przestało mieć znaczenie, nawet wartości, które dotąd wyznawaliśmy. Straciłam syna. Nie chcę tutaj o tym mówić szerzej, jeśli ktoś chciałby o tym poczytać, odsyłam na mój blog. W tamtym okresie stanęłam przed wyborem: mogłam siedzieć i płakać do końca życia albo coś zrobić, zadziałać. Pierwszą myślą było: sprzedać dom. Mieszkaliśmy w Anglii, z tym domem było związane zbyt wiele wspomnień, byśmy mogli tam zostać. A Niedźwiedź (partner Sandry — wpadł na pomysł, że przerobimy jego samochód i po prostu gdzieś pojedziemy. "Ten pomysł był taki piękny, że aż głupi" To było tak głupie, że aż piękne. Nigdy wcześniej nie rozmawialiśmy o tym w ten sposób. Marzyliśmy, żeby zamieszkać w innym kraju, na przykład w naszych ukochanych Indiach. Ale mówiliśmy sobie: jeszcze trochę się dorobimy i bliżej emerytury przeniesiemy się do jakiegoś cieplejszego kraju, gdzie jest tanio, gdzie ludzie są życzliwi, fajni. To był nasz plan. Nie wiedziałam wtedy jeszcze nic o "światku VanLifowym". Pięć lat temu to jeszcze nie było popularne. Potem przyjaciółka podesłała mi na YouTubie jakiś vlog, obejrzałam filmiki o podróżach i zrozumiałam, że to jest idealny sposób na życie w naszej sytuacji. Idealna terapia. Ile czasu już trwa ta terapia? Dwa lata. Finanse pozwolą nam jeszcze jeździć kolejne dwa lata, a potem zobaczymy, Trudno jest to przewidzieć, bo na świecie panuje dziś totalne szaleństwo, jest wojna, była pandemia. Chcemy zwiedzić jak najwięcej krajów i kontynentów i zobaczyć, gdzie byłoby nam dobrze. Czyli docelowo plan jest taki, by gdzieś osiąść na dłużej? Tak, chcemy mieć bazę do wypadów. Mówimy "sprzedaliśmy wszystko", ale to nie do końca prawda. Nie można pozbyć się wszystkiego, zawsze coś zostaje, zawsze są jakieś sentymentalne więzi, przedmioty, zdjęcia, dokumenty, które musisz gdzieś przechować. A poza tym, nie ukrywajmy, nikt nie będzie wiecznie młody. Nam tej młodości zostało już niewiele. Trzeba myśleć o tym, by mieć jakiś kąt na stare lata. Dwa lata temu zaczęła się pandemia. Dokąd pojechaliście w pierwszą podróż? Kiedy zakończyliśmy proces sprzedaży naszego domu w Anglii, ogłoszono lockdown. Nasz plan zakładał, że pojedziemy do Ameryki Południowej, ale zamknięto granice. Zdecydowaliśmy, że pojedziemy do Polski, a na granicy powiemy, że wracamy do domu i wtedy nas puszczą. Tak zrobiliśmy. Z Polski przez Chorwację pojechaliśmy do Albanii, skąd chcieliśmy udać się do Grecji, ale to już było niemożliwe. Przeczytaj też: Jak zorganizować swoją pierwszą samotną podróż? 10 wskazówek W międzyczasie okazało się, że samochód trzeba "poprawić". Oczywiście dopiero w trasie okazało się, czego brakuje naszej Toyocie. Niedźwiedź wcześniej przygotowywał ją do podróży oglądając filmiki na YouTubie, jednak z zawodu jest budowlańcem, nie zna się na samochodach. Więc wróciliśmy z Albanii do Polski poprawić kilka rzeczy w naszym aucie, ale wtedy nastała już zima. Zimą zawsze jeździliśmy na narty do Austrii. Austria zamknęła granicę, więc z pewnymi obawami udaliśmy się do Szwajcarii. Okazało się, że są tam specjalnie wyznaczone miejsca, w których można przenocować. Spędziliśmy w Szwajcarii święta, aż wjazd do naszej wymarzonej Austrii stał się możliwy. Tam też pożegnaliśmy naszego ciężko chorego, ukochanego psa. Foto: Faceook/Pchamdoprzodu "Nie możemy żyć bez psów" Podróżowaliście z psem? Tak, nie możemy żyć bez psów. Po odejściu naszej sznaucerki dostaliśmy wiadomość, że w Polsce czeka na nas szczeniaczek, więc wróciliśmy po niego do kraju. Chcieliśmy potem wyruszyć do Indii, ale ciężko jest tam dojechać drogą lądową, głównie ze względu na konflikty zbrojne. Obecnie wracamy do Polski, znów wymienimy kilka rzeczy w samochodzie. Kolejny kierunek, który obraliśmy, to Afryka. Przekonało nas to, że ludzie, których spotykaliśmy w naszej podróży, bardzo gorąco nam polecali ten kontynent. Nie mogliśmy pojechać tam od razu, bo Maroko zamknęło granice. Planujemy dojechać do Afryki przez Hiszpanię. Zobaczymy, czy nam się uda, bo wiele osób ostrzega nas przed konfliktami zbrojnymi. Śledzę jednak vlogi podróżników i widzę, że niektórym udaje się tam dotrzeć. Jak wygląda wasz zwykły dzień? Każdy dzień zaczynam od chwalenia tego, że nie muszę chodzić do pracy (śmiech). Zawsze byłam pracoholikiem, prowadziłam swoją firmę, byłam ambitna i zaangażowana. Ale mój system wartości się zmienił. Muszę przyznać, że byłam materialistką z ogromnym deficytem posiadania. Pochodziłam ze skromnej rodziny, a od momentu, w którym zrozumiałam, że stać mnie na wiele rzeczy, miałam poczucie, że pieniądze dadzą mi wszystko. Tak szukałam mojego szczęścia. Dopiero teraz zrozumiałam, że to droga donikąd. Dzięki tej podróży życia wiem, że można mieć dużo pieniędzy i być bardzo nieszczęśliwym. Teraz mam niewiele i jestem szczęśliwa. Wiem, że pieniądze się kiedyś skończą, ale mnie ta świadomość nie paraliżuje. Czuję wolność. Wstaję rano i wiem, że nic nie muszę. Jak znajdujecie miejsca, w których się zatrzymujecie? Kiedy odczuwamy zmęczenie, zjeżdżamy w boczną drogę i jedziemy tak długo, aż coś znajdziemy. Społeczności VanLifowe mają swoje aplikacje, za pomocą których można wyszukać miejsce do spania. Ale to, co ktoś wskaże jako fajne miejsce do spania, niekoniecznie jest odpowiednie dla nas. Mamy swoją wodę, nie potrzebujemy toalety, nie chcemy baru na dzikiej plaży... Przeczytaj także: Jestem po 30., z doktoratem na koncie. Wciąż szukam siebie Na początku szukaliśmy na nocleg miejsca, które jest po prostu ładne. Dziś wiem, że przede wszystkim musi być bezpiecznie. Muszę mieć także pewność, że jesteśmy osłonięci od wiatru, że jeśli w nocy będzie burza, to uda nam się rano bez problemów wyjechać, bo nie ugrzęźniemy. Kiedy znajdujemy miejsce, które jest nie tylko funkcjonalne, ale i piękne, zostajemy w nim na dwa, trzy dni. Powstanie o tej podróży jakaś książka, dziennik? Kiedy zaczynaliśmy podróż, nie miałam takich myśli, ani ambicji. Ale bardzo poruszył mnie Iran. To jest kraj, o którym nie mamy zielonego pojęcia. Informacje, które można znaleźć w Internecie, są mylące. Relacjonując nasz pobyt w Iranie na Instagramie, nie mogłam powiedzieć wszystkiego, co widziałam, bo byłoby to dla nas bezpieczne. Dlatego dopiero powstaje e-book, w którym opowiem o moich wrażeniach z pobytu w tym kraju. A dokąd się udacie, kiedy zwiedzicie już Afrykę? Chcemy przeprawić się w końcu do Indii. Nie jest to jednak wciąż oczywiste. Jeśli jednak uda się nam objechać Azję, spakujemy samochód na kontener i pojedziemy do Ameryki Południowej, która jest na razie ostatecznym celem. Foto: Faceook/Pchamdoprzodu "Pcham do przodu w Turcji" I potem się zatrzymacie na dłużej? Tak, bo są tam przyjazne przepisy. Rezydenci nie muszą na przykład się co chwila meldować, rejestrować. Macie w życiu jakąś rutynę? Owszem. Choć każdy dzień bywa inny, zawsze rano budzi mnie pies, liżąc po nosie. Idziemy na krótki spacer, przygotowuję herbatę, ćwiczę, choć tego nie lubię. Uwielbiam pływać, więc jeśli tylko zatrzymaliśmy się nad wodą, korzystam z tego. Dalej wszystko zależy od tego, jaki mamy dzień. Kiedy zatrzymujemy się na dłużej, zawsze mamy coś do zrobienia. Przeznaczmy ten postój na czynności gospodarcze. Nasz rytm i plany związane są z naturą. Idziemy spać, kiedy robi się ciemno, a wstajemy, gdy budzi nas słońce. Jesteśmy też uzależnieni od pogody, musimy się do niej dostosowywać. Przeczytaj też: Jak i gdzie tanio wyjechać na wakacje? Porady podróżnika Miałaś taki moment, w którym powiedziałaś sobie: chcę wracać? Albo: chcę zostać tu na dłużej, już teraz? Życie w ciągłej podróży musi być bardzo męczące. Kiedy jesteśmy zmęczeni fizycznie, zostajemy na dłużej w jednym miejscu. Ale powiem ci, że bycie razem non stop jest trudne. Kiedy są jakieś spięcia, nie ma gdzie uciec. W domu możesz wyjść do innego pokoju, pogadać z przyjaciółką, pójść do pracy, zdystansować się i na nowo sobie wszystko ułożyć. My nie mamy tego komfortu. Czasem spięcia zdarzają nam się w zupełnie nieodpowiednim momencie, kiedy na przykład trzeba podjąć jakąś decyzję: jedziemy w prawo czy w lewo? Zostajemy na noc czy jedziemy dalej? Nie ma czasu na focha, na obrażanie się na siebie i ciche dni. Nie ma na to czasu, bo zerwała się burza, trzeba reagować. To duża próba dla związku. Masz na to jakiś swój sposób? Tak. Ostatnio prawie się rozstaliśmy, wtedy zdecydowałam, że potrzebuję oddechu. Wzięłam psa i wynajęłam sobie pokój w hotelu na trzy dni, nabrałam dystansu. Rozwiązanie okazało się rewelacyjne, zamiast skakać sobie do gardeł, odpoczęliśmy od siebie i dalej jesteśmy razem (śmiech). A tęsknisz za przyjaciółmi? Zdarzają mi się momenty, w których brakuje mi fizycznego kontaktu, takiej możliwości, żeby usiąść i ze sobą porozmawiać. Oczywiście korzystam z Messengera i Skype’a, ale są takie dni, jak święta lub urodziny, kiedy chciałoby się być z najbliższymi. Cóż, nie można mieć wszystkiego. Organizujecie sobie święta? Tak, podtrzymujemy tradycję. Ostatnio zrobiliśmy sobie "urlop w urlopie" i wynajęliśmy sobie apartament w Gruzji, w którym spędziliśmy święta. Niektórzy powiedzą, że cały czas jesteście na urlopie, na wiecznych wakacjach. A to po prostu jest inny styl życia. Kiedy jedziesz na urlop, rzucasz wszystko i poświęcasz cały czas na to, by odpocząć, zwiedzać, bawić się. Nic cię nie niepokoi. My spotykamy się z prozą życia: trzeba zrobić zakupy, przelew, ogarnąć pranie — tu i teraz, a nie po powrocie do domu. Dzień jest wypełniony. Na przykład trzeba nabrać tyle wody do zbiornika i zrobić tyle zapasów jedzenia, żebyśmy mogli potem siedzieć w polu przez tydzień. Zdarzyły się wam sytuacje niebezpieczne, kiedy się bałaś? Tak, na przykład wtedy, gdy pogorszyły się warunki atmosferyczne. Przetrwaliśmy kilka silnych burz. Myślałam wtedy, że już po nas, że umrzemy. Dziś już nie boję się o nas, ale o nasz dom, czyli namiot. Jeśli chodzi o ludzi, to czujemy się bardzo bezpiecznie, co jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Zawsze byłam osobą, która na wakacje jeździła do hoteli "all inclusive", a tu nagle nocujemy "na dziko". Wyruszenie w tę podróż było jak rzucenie się na głęboką wodę. Co ci dały te dwa lata? Nauczyłam się siebie i dzisiaj już wiem, kim jestem, czego potrzebuję. Zrozumiałam też, że wcześniej błądziłam, na przykład nadmiernie przywiązywałam wagę do wyglądu zewnętrznego. To było związane z moimi ukrytymi kompleksami. Wcześniej nie wyszłam do sklepu, nie otworzyłam drzwi kurierowi, dopóki się nie umalowałam. Chciałam też zadowolić innych, najczęściej kosztem własnych potrzeb. Teraz myślę o tym, czego potrzebuję ja i czego potrzebujemy my, jako para. Zmieniła się moja hierarchia. Foto: Faceook/Pchamdoprzodu "Dzięki tej podróży wiem, kim jestem, czego potrzebuję" Może do tego etapu trzeba po prostu dorosnąć? Kiedy byłam młoda, chciałam robić karierę i cieszę się, że spełniłam swoje ambicje. Ale nadszedł w końcu w moim życiu czas na to, by coś zmienić. Wracając do tej tragedii, która was spotkała — uważasz, że zakończyłaś swoją terapię? Nie, moja terapia będzie trwała do końca życia. Wiem, że zawsze będę dużo podróżować, bo to mi daje dużo pozytywnej energii i karmi moją poszarpaną duszę. Przejdź do zawartości [email protected]ZALOGUJ SIĘ PODCAST: WYSOKIE WIBRACJEBLOG ROZWÓJ DUCHOWY I MENTALNYMARKETING I SPRZEDAŻDUCHOWE KURSY PROCES “22 dni do odbudowania relacji z ENERGIĄ PIENIĄDZA”PROCES: “Pokochaj siebie (BARDZIEJ)”ŹRÓDŁO – PLATFORMA WIELOWYMIAROWEGO ROZWOJUMEDYTACJE PROWADZONESZKOLENIE: “BHP (współczesnej) SZEPTUCHY”O NASMENTORING 1:1KONTAKT JAK ODKRYĆ, CZEGO CHCESZ OD ŻYCIA? JAK ODKRYĆ, CZEGO CHCESZ OD ŻYCIA? Tak, zmiana kierunku zawsze wiąże się z ryzykiem o braku powodzenia. Jednak, czy w zmianach zawsze chodzi o to, aby się udało według schematu, który wymyślił sobie umysł? Te wszystkie scenariusze, które układasz sobie w głowie – one są zapisane w kodach zbiorowej świadomości. Nie wiesz nawet, czy te rzeczy, o których dziś rozmyślasz są tymi, których potrzeba Twojej duszy. Więc jak odkryć, czego NAPRAWDĘ CHCESZ od życia? Z tego przekazu: dowiesz się, jak odkryć czego chcesz w pięciu krokach poznasz grę (technikę) przeciwieństw i jej najważniejszy aspekt zrozumiesz, co się dzieje z Twoją energią, gdy nie dokonujesz zmian według wołania duszy uświadomisz sobie, czego NAJBARDZIEJ pragniesz i zobaczysz, jaka forma wstydu może Cię od tego oddalać dowiesz się dlaczego nie musisz wiedzieć, JAK coś zrealizować i co jest ważniejsze zamiast tego Zapraszam. I z góry dziękuję za każde udostępnienie dalej. Honorata *** WERSJA TEKSTOWA: Nie wiem, czy to jest moja droga. w życiu. Czy powinnam to zrobić, czy nie, jak myślisz? A co, jeśli podejmę ryzyko i się nie uda? Co, jeśli mi się znudzi? Skąd mam wiedzieć, czy na pewno tego chcę? Wszyscy w pewnym momencie swojego życia stajemy przed ważnym wyborem zmiany kierunku. Ale mało kto z nas wie, czy dana decyzja będzie trafiona i czy kroki, które podejmiemy sprawią, że będziemy szczęśliwi… Dlatego w tym video dowiesz się dokładniej, jak odkryć, czego chcesz od życia. Więc zostań ze mną i pozwól, że dla osób które są tutaj po raz pierwszy, szybko się przedstawie. Ja nazywam się Honorata Lubiszewska i razem z Sylwią Sikorską tworzymy embraceyourlife – przestrzeń, w której ludzkim językiem uczymy o rozwoju duchowym. Zanim przejdę do szczegółów, zadam Ci pytanie. Czego chce każdy człowiek? Możesz sobie mówić – każdy chce więcej pieniędzy. Każdy chce być zdrowy. Każdy chce czuć się kochanym i kochać. Tak, to wszystko prawda. A jednocześnie, to wszystko składa się na poczucie szczęścia, którego tak wielu z nas brakuje. Więc – każdy człowiek pragnie być szczęśliwy. Jak możesz poznać, że brakuje Ci szczęścia? Bardzo łatwo. Każde Twoje pragnienie i potrzeba wynika z chęci zaspokojenia swojego poczucia szczęścia. Więc Twoje dążenia i poszukiwania za czymś, czego Ci brakuje to ta właśnie oznaka. A co składa się na to szczęście, jako zestaw emocji i odczuć oraz doświadczeń, to już inna sprawa. My ludzie, przez nasz sposób wychowania ale też historię ewolucji i rozwoju danej kultury, zaczęliśmy w pewnym momencie wstydzić się tego, że czegoś pragniemy. A tym bardziej, wstyd nam przyznać, że nie jesteśmy szczęsliwi i że czegoś nam czasem brakuje. Więc podejmujemy różnego rodzaju poszukiwania szczęścia. Ale – nasze poszukiwania w wielu przypadkach pełnzną na niczym i kończymy jednak z większym smutkiem niż poczuciem szczęścia. Dzieje się tak w tych przypadkach, kiedy zamiast iść w kierunku czegoś z radością i ekscytacją, idziemy do tego ze strachem – czy to nam wyjdzie i czy to nam się w ogóle spodoba. Rozumiesz? Zmierzamy po swoje pragnienia z jednoczesnym odpychaniem od siebie poczucia spełnienia. Robimy to oczywiście w tych wypadkach, kiedy jesteśmy nieświadomi swoich emocji i nie obserwujemy siebie w procesie sięgania po nowe. Musisz mieć w pierwszej kolejności świadomość tego mechanizmu wewnętrznego autosabotażu, aby już w tym kroku zrobić sobie szybką analizę. Uświadom sobie te momenty życia – z resztą być może teraz w takim jesteś – kiedy byłaś przed podjęciem decyzji i jednocześnie zastanawiałaś się, co inni pomyślą, jak właśnie tak wybierzesz. I paraliżował Cię nie tyle strach przed porażką, co przed tym, jak inni będą Cię oceniać, gdy jednak Ci się to nie spodoba co wybierałaś, gdy Ci się znudzi albo kompletnie nie będzie Twoją drogą. Widzisz te momenty? I tym samym zamiast cieszyć się procesem zmian, szłaś w ich kierunku z oporem, który tak naprawdę nawet nie do końca był uzasadniony. No dobrze, więc jak sprawdzić i odkryć, czego chcesz od życia? Zacznij od gry przeciwieństw. Myślę, że być może już o niej słyszałaś. No więc, wiesz już na pewno czego nie chcesz od życia. Powiedzmy, że nie chcesz już pracować tam, gdzie pracujesz. Masz dość tego miejsca. I zastanawiasz się nad przejściem na swoje. Ale, boisz się, że Ci nie wyjdzie. Więc wiesz już, czego nie chcesz. I tak, kolejnym krokiem jest uświadomienie sobie, czego chcesz w zamian. W tym celu musisz pobuszować trochę po swojej wyobraźni. I, co ważne – błędem realizowania tego ćwiczenia czy też gry przeciwieństw jest, że ludzie skupiają się na wizualizowaniu szczegółów tego przeciwieństwa, zamiast w obydwu przypadkach – tego niechcianego i chcianego – skupić się na emocjach, doznaniach i odczuciach. Bo – możesz nie lubić swojej pracy dlatego, że czujesz że za mało Ci płacą. Więc przeciwieństwem jest chęć zarabiania więcej. Czy to od razu znaczy, że na swoim będziesz zarabiać więcej? Nie masz w ogóle takiej pewności, więc może też nie do końca chodzi Ci o pracę na swoim tylko pracę według własnych warunków? I- może nie podoba Ci się, że teraz masz małą decyzyjność i nikt nie liczy się w pracy z Twoim zdaniem? Zatem, przeciwieństwem jest praca z ludźmi, którzy Cię słuchają i którzy biorą Twoje pomysły pod uwagę. Oczywiście, będziesz mogła stworzyć zespół marzeń, idąc na swoje, ale czy od razu masz takie zasoby, aby ten zespół zatrudnić? Mam nadzieję, że już trochę rozumiesz, jak działa to granie w grę przeciwieństw. Chodzi tu przede wszystkim o to, aby doszukiwać się EMOCJONALNYCH potrzeb, jakie w sobie nosisz, a jakie do tej pory nie są zaspokajane. Kiedy wykonasz to zadanie w pełnej szczerości i prawdzie przed samą sobą, może się okazać, że to co sobie pierwotnie wymyśliłaś, jednak będzie się trochę inaczej prezentowało, gdy spojrzysz na swoje pragnienia pod kątem emocji. Kiedy wykonasz tę grę, mam dla Ciebie krok drugi. A jest nim zrobienie sobie listy rzeczy, które sprawiają Ci radość. Robiłaś to kiedyś? Przyglądałaś się temu, co Cię cieszy i daje Ci szczęście? Czy może raczej to szczęście i te momenty masz w zwyczaju szybko zbywać? Tutaj chodzi o bardzo szeroką listę tych rzeczy, które już się w Twoim życiu wydarzyły chociażby raz, albo wydarzają się na porządku dziennym a które bardzo lubisz, które Cię po prostu cieszą, dają Ci poczucie spełnienia i dzięki którym się uśmiechasz . Niech to będzie też bardzo szerki zakres od tego, że czujesz szczęście przy bliskich Ci osobach, po – czucie radość gdy jeździsz sama samochodem po mieście z muzyką na cały regulator. Co się dzieje przy tym ćwiczeniu? Już tworząc tę listę, podniesiesz swoje wibracje. A co się dzieje, kiedy regularnie i świadomie podnosimy swoje wibracje? Otóż, wszechświat nie ma innego wyjścia jak odzwierciedlić nam w świecie fizycznym, odbijając jak lustro to, co jest w nas. Bo pamiętaj, że wszechświat rozumie tylko w języku wibracji. Ta lista przyda Ci się też w momentach ustalania intencji przed medytacją, do wprowadzania się w pozytywne stany, do praktykowania wdzięczności czy po prosu przypominania sobie o swoich radościach i łatwiejszego wprowadzania się w stan szczęścia. Ale to nie koniec, bo teraz przechodzimy do najważniejszego… Wiesz, techniki i sposoby nic nie znaczą, jeśli podczas ich realizacji naprawdę nie zagłębimy się w siebie, aby dotrzeć do swoich różnych wzorców, oddzielających nas od poczucia szczęścia. Wiec krokiem trzecim, do którego Cię zapraszam jest pogłębienie świadomości o sobie. Zrób sobie w tym celu listę rzeczy, których chcesz, których pragniesz, a których na ten moment nie masz lub Ci brakuje. Zadaj sobie po prostu pytanie – czego chcę. I zrób szczerze, bez nakładania sobie płynących z umysłu ograniczeń. Jeśli czegoś chcesz, to nie bój się w końcu po to sięgnąć. Napisz to sobie. I kiedy już wypiszesz większość rzeczy to skup się na jednej – której najbardziej na ten moment pragniesz. Skupiając się na niej – powiedzmy, że jest to własne mieszkanie. Zadaj sobie pytanie – dlaczego tego chcę. Odpowiedź może brzmieć – bo chcę czuć się bezpiecznie, potrzebuję stabilności i własnego miejsca. I tak naprawdę dzięki temu prostemu pytaniu jesteś w stanie dotrzeć do INTENCJI swojego pragnienia. A przecież podczas podejmowania swoich decyzji o zmianie, kluczowe jest skupianie się emocjonalnie na tej głębokiej intencji – jakby ona już była wypełniona. Jakby oczywistym było, że wszechświat w tym momencie zapewnił Ci, a Ty czujesz poczucie bezpieczeństwa i masz własne miejsce. I tak, to się wiąże z wizualizowaniem, ale także docenianiem miejsca w którym jesteś teraz. To jest bardzo ważny element odkrywania, czego chcesz od życia. I właśnie dlatego zawrę to jako punkt czwarty. Docenianie miejsca, w którym jesteś teraz. Wiesz, znam wiele osób, które dokonywały zmian z motywacją podpartą chęcią ucieczki od miejsca, w którym są teraz. I zgadni gdzie te osoby wylądowały? Otóż, wylądowały w schemacie i wzorcu, w którym znów nie znoszą miejsca w którym są. Nie dlatego, że miejsce jest złe. Ale one same nie przerobiły lekcji emocjonalnych ze sobą. I tak, mówię tutaj o umiejętności doceniania tego, co jest – ale też doceniania swojej drogi i siebie w procesie zmian. My wszyscy przez całe swoje życie się rozwijamy i transformujemy. Nasze dusze zostały stworzone do dążenia ku rozwojowi, więc to nic dziwnego że te osoby wysoko wrażliwe ciągnie bardziej do zmian i odkrywania świata. A jednocześnie, przez uwarunkowania społeczne i kulturowe, boimy się tych zmian dokonywać, albo wstydzimy się, że chcemy czegoś innego, niż ciepłej posady i życia w jednym miejscu przez kolejne 80 lat. Tymczasem, każdy z nas musi uświadomić sobie i przyjąć, że nie ma się czego wstydzić. Że to jest nasze prawo i obowiązek, aby się zmieniać… A popełnianie błędów, w celu odbierania lekcji, to część procesu ewolucji Twojej duszy. Kiedy więc decydujesz się – mimo wołania, nie próbować, nie zmieniać, nie doświadczać – po prostu smutniejesz. I ta energia, która została stłamszona, musi się jakoś przetransformować. Dlatego, że energia nie znika, niewykorzystana zmienia się po prostu w inny rodzaj energii. Więc, gdy nie wykorzystujesz swojego potencjału i nie doświadczasz życia według wołania Twojej duszy, władzę nad Tobą przejmuje ego, które robi się rozgniewane, agresywne lub apatyczne i depresyjne. Pamiętaj o tym proszę następnym razem, kiedy odmówisz sobie spróbowania czegoś czy podjęcia decyzji, dla pozostania w tym co znane, choć nieprzyjemne. No i ok, wreszcie krok piąty na drodze odkrywania tego, czego chcesz od życia. A Jest nim – podjęcie działania. Ruchu w kierunku. Nawet a może zwłaszcza, kiedy nie masz pewności, ale czujesz wewnętrzne wołanie. Nie zostawiaj tego samemu sobie. Nie ignoruj. Nie poddawaj się. Nie mów, że to nie dla Ciebie. Zwłaszcza, jeśli takie wewnętrzne głosy powracają nie pierwszy raz. Zrób coś. Wykonaj ruch. Nawet mały ruch to już jest ruszenie energii. Ważne, aby ruch wykonywać z radością i zaufaniem do samego procesu. Nie musisz wykonywać ruchu ze świadomością CZY Ci się powiedzie, a tym bardziej JAK to się stanie – jak to wszystko po drodze się ułoży. Podejmując działania krok po kroku, nawet powoli, ale w zaufaniu do tego, że robisz dobrze bo robisz to dla siebie – dajesz wszechświatu miejsce do działania i pole do popisu. I wbrew temu co się może wydawać naszym ludzkim umysłom – my wcale nie musimy znać odpowiedzi na pytanie – JAK coś zrealizować. Ja na przykład, nie miałam zielonego pojęcia, czy firma którą otworzyłam zaraz po wyprowadzeniu się z małego miasta do Warszawy, w ogóle będzie mi przynosiła jakiekolwiek dochody. Ale wierzyłam ufałam i cały czas ufam swojej drodze niesienia pomocy i uzdrowienia innych. I dzięki temu – zawsze wszystko układa się dobrze, a nawet lepiej niż dobrze. I jeśli jeszcze nie widziałaś nagrania Sylwii o tym, jak zaufać swojej decyzji o zmianie, zajrzyj w inne video na naszym kanale Tymczasem, na koniec jeszcze dwa słowa w sprawie odkrywania tego, czego chcemy. Wiesz, nie musisz mieć wszystkich odpowiedzi od razu gotowych. Innymi słowy, nie musisz od razu wiedzieć, czego chcesz. Masz prawo nie wiedzieć niczego, poza tym, że chcesz szczęścia. I im częściej tym szczęściem będziesz emanować z siebie, tym częściej Wszechświat sam będzie Ci podsyłał znaki, rozwiązania, ludzi i sytuacje, dzięki którym to twoje pragnienie i poczucie szczęścia będzie rosło. Wtedy, po prostu bądź uważna na te sygnały i przyjmuj je z radością. Jestem ciekawa, czy jesteś teraz przed jakąś decyzją o zmianie? Czy wiesz, czego chcesz w tej sprawie? A może masz takie doświadczenie, którym chcesz się podzielić? Czekam na Twoje komentarze. Pamiętaj też, aby obserwować nasz kanał, bo dzięki temu nie ominą Cię nowe video tego typu. Tymczasem, jeśli to nagranie może pomóc komuś z ważnych dla Ciebie osób i dać wsparcie, udostępnij proszę. Uzdrawianie niewspierających wzorcówZwiększanie połączenia z wyższą jaźniąOdblokowanie na finanse i wewnętrzne spełnienie Podobne wpisy Zjadamy Twoje ciasteczka. Jeśli chcesz nas czytać, musisz upiec więcej... A jeśli nie, przeczytaj o Polityce Prywatności Twoich ciasteczek. Choć smaczne są!OK, DZIELĘ SIĘ CIASTKAMI Tylko moi rodzice wiedzą, ile siwych włosów się w życiu dorobili, bo nie bałam się chcieć. Kiedy odradzali mi wyprowadzkę do dużego miasta, z troski oczywiście, czy sobie poradzę. Poradziłam, nie sama, bo oni zawsze byli obok. I mąż mój był. Razem te decyzje podejmowaliśmy i trzymaliśmy się za rękę kiedy było dobrze i kiedy okazywały się fiaskiem. Bo i tak bywało. Czasami czułam się nie tylko życiowo na dnie, ale nawet jak zakopana w mule na tym dnie. Ale nigdy nie bałam się chcieć. Dopóki nie pojawiły się dzieci. Później te decyzje były spokojniejsze. Potrzebowałam spokoju i bezpieczeństwa. I teraz, ponownie właśnie ze względu na nie, dokonuję w życiu wyborów. Uciekam. Uciekam od schematów ponieważ chcę od życia czegoś więcej… Pisząc ten post, słucham tej piosenki, która ostatnio jest moją ulubioną. Jakby o mnie śpiewali… Posłuchaj proszę, zanim przeczytasz dalej. Większości się wydaje, że jak masz dobrą pracę, to masz wszystko. Też kiedyś wpadłam w ten schemat. Trwał 10 lat. Miałam dobrą i dobrze płatną pracę. Bardzo ją lubiłam. I nie da się ukryć, że byłam w niej kiedyś najlepsza. To nie brak skromności, ale nie boję się mówić o sobie dobrze. Wiele osiągnęłam w tej pracy i dzięki niej. Realizowałam marzenia i po prostu spokojnie żyłam. Miałam naprawdę dobrego szefa i dla wielu osób moja decyzja jest niezrozumiała. Po 10 latach odeszłam z korpo. Może nie do końca wyglądało to tak, jak sobie wymarzyłam, ale to postanowione. Czy było łatwo? Skąd! Było okropnie trudno. Uwierz, nie przespałam mnóstwo nocy. I wiele przepłakałam próbując na nowo poukładać sobie w życiu priorytety. Bo to jest tak, że niby w sercu wiesz, że najważniejsza jest rodzina i dzieci. Ale codzienność ma swoje plany. Okrutne i bolesne i kiedy czasem spojrzysz na swoje życie z dystansu, widzisz, jak bardzo odbiega ono od twoich priorytetów. I wtedy z bólem serca i pokorą przyznajesz, że niby taka najważniejsza a nie masz czasu z nią żyć… I wiesz co, dobra praca w życiu to nie wszystko! Drogi samochód, czy dom z ogrodem, to też w tym życiu nie wszystko. Ale jeszcze musisz mieć z kim to życie przeżyć, żeby te pieniądze coś znaczyły. Być może powiesz, że łatwo mi mówić, bo mąż nas utrzyma. No cóż. Nie ma dobrej pracy, uzależniony jest od sezonu i czasem szczęścia. Więc może i utrzyma a może za jakiś czas ja będę musiała poszukać nowej pracy, innej, takiej, co da kasę pewnie mniejszą ale czas zostawi. Czas, on jest tutaj najdroższy. I o ironio, nie można go kupić. Odeszłam, bo chcę czegoś więcej i nie boję się tego powiedzieć. Chcę móc pójść z dziećmi na spacer, kiedy jest ładna pogoda i zabrać je wcześniej z przedszkola na lody, bo się szybko stęsknię. Nie chcę wszystkiego upychać na weekendy i wkurzać się, że nie zdążyłam z nimi nic. Że nie zdążyłam spędzić z nimi dużo czasu zanim dorosną i powiedzą, że teraz koleżanki ważniejsze. Póki one chcą spędzać czas ze mną, chcę go dla nich mieć. Chcę mieć czas dla męża a nie zasypiać co noc na podłodze obok łóżka dzieci i wychodzić z domu, kiedy on przekręca się na drugi bok. Nie chcę, żeby zabrakło nam czasu i chęci, by pielęgnować nasze uczucie. Żeby to, co nas łączy zaczęło nas pomału dzielić. Nie chcę by mój dom był hotelem, dla nikogo z nas. Nie chcę żyć obok życia mojej rodziny. Chcę żyć będąc jej częścią. Być może da się łączyć pracę w korpo i jednocześnie mieć czas na wszystko, co w życiu ważne. Być może. Ja nie znalazłam tego balansu. Nie chcę się lansować na człowieka, który tak dobrze sobie ze wszystkim radzi, kiedy to tylko na obrazku ładnie wygląda. Życie nie jest takie proste. Sama przecież wiesz, jak często musisz dokonywać wyboru. Czy usiąść z dzieckiem na podłodze i powycinać bibułę czy pracować? Jeśli to się dzieje sporadycznie to ok. U mnie już tak nie było. Powoli blog stał się miejscem mojej pracy. To etat. Ciągnęłam to po nocach żeby po pracy mieć czas dla dzieci. Ale to i tak kwestia wiecznych wyborów, gdzie zawsze ktoś przegrywa. Najczęściej wszyscy. Nie chcę już żyć na niby. Teraz i tu buduję coś, co ma dla mnie największą wartość. Mam wrażenie, że to ja napisałam słowa tej piosenki a Ewa ją zaśpiewała. Zresztą zobacz jak pięknie… Co teraz? Teraz oddycham powoli i spokojnie. Moim miejscem pracy jest blog, którego właśnie czytasz. Zaczęłam go prowadzić, kiedy po wychowawczym wracałam do pracy. Nie dlatego, że mi się nudziło. Ale dlatego, żeby utworzyć sobie z czasem miejsce pracy dla samej siebie. Już wtedy wiedziałam i czułam, że korpo to już nie moje miejsce na ziemi. Ciężko pracowałam. Jednocześnie i tam i tutaj. Nieraz, a właściwie codziennie rzucając to z bezsilności. Ze zmęczenia i braku pomysłu. Ale wiedziałam jaki mam cel. Wiedziałam po co to robię. Wiedziałam, że samo odejście z pracy nie będzie łatwe, jeśli nie będzie gdzie. Bo jest rodzina, są dzieci, jest kredyt. Ale cały czas chciałam od życia czegoś więcej. I chociaż nie było łatwo, utworzyłam sobie alternatywne wyjście. To miejsce. Czy nie boję się tej decyzji? No coś ty, boję się bardzo. Czy będzie na leki, jak ktoś zachoruje, czy na ratę kredytu wystarczy. Boje się, ale strach to za mały powód, żeby czegoś nie zrobić. Odwaga nie oznacza braku lęku. Oznacza, że się działa pomimo tego lęku. Prawda? Bądź ze mną proszę, ja będę tutaj teraz bardzo często. Zmienię to miejsce, żeby było na wymiar. Dla mnie, dla ciebie. Teraz jesteś mi potrzebna bardziej niż kiedykolwiek. Twoje wsparcie jest na wagę złota! Jak kobieta kobiecie, być może matka matce, powiedz mi, że będzie dobrze… Coś podobnego?chcęChcę od życia czegoś więcejczegośjak odejść z korpojak prowdzić szczęśliwe życieododchodzęwięcejżycia Niezależnie od tego czy właśnie kończysz studia, wracasz z urlopu macierzyńskiego czy chcesz zmienić pracę – wątpliwości co zrobić z życiem pojawiają się w różnych momentach. Jak pokierować swoją karierą? Jak znaleźć pracę, którą lubię? Co robić, aby poczuć satysfakcję i osiągnąć sukces? Poznaj 4 sposoby, które pomogą Ci znaleźć odpowiedź. Nie wiem co robić w życiu Praca. To w niej spędzamy większość swojego życia. Nic dziwnego, że zależy nam, aby było to coś, co sprawia radość. Każdy z nas dobrze wie, że najmniejsza zmiany to ogromny stres i niepewność czy to dobra decyzja. Bo co jeśli to nie to – albo (co gorsza) nic z tego nie będzie? Właśnie dlatego ten wpis. Wykorzystując kilka historii i rozmów, chcę Ci pokazać jak znaleźć odpowiedź na pytanie: co zrobić ze swoim życiem. Jak nabrać odwagi, zbudować pewność siebie, iść za tym co uważasz za słuszne i dokonywać najlepszych wyborów. Oto cztery rozwiązania na problemy, o których mi piszecie. #1 Brak pomysłu na życie? Oto od czego powinnaś zacząć. Jeśli znalazłabyś czas, aby dowiedzieć się więcej o mnie przekonasz się, że nie od razu wiedziałam jak zacząć robić to, co naprawdę chcę robić. Prawdę mówiąc to pytanie: „co mam zrobić?” bardzo często dźwięczało mi w głowie. Na szczęście wpadłam na to, jak znaleźć odpowiedź. I to zupełnie inną drogą niż wszyscy. W tym video opowiem Ci dlaczego nie warto szukać swojej pasji i co powinnaś zrobić zamiast tego. #2 „Mam pomysł na biznes, ale boję się, że nie znajdę klientów” Kiedy wiesz już czego chcesz, tak naprawdę przychodzi najtrudniejsze – musisz odważyć się po to sięgnąć. Przekonałam się o tym już tysiące razy, że można mieć dokładną wizję, a i tak bać się ją zrealizować. Tak jak Ania, o której opowiadam w video. Od kilku lat marzy, aby zostać kosmetyczką, ale boi się, że nie znajdzie klientek. Opowiadam jej co zrobić, aby wprowadzać w życie swój plan w bardzo małych krokach. #3 „Wiem co chcę robić w życiu, ale boję się, że to niemożliwe” Może chcesz właśnie zmienić pracę. Albo założyć firmę. A może zrealizować misję, którą czułaś od początku. Tak czy inaczej, jedno jest pewne – masz tysiące wątpliwości. Nie wiesz czy to dobra droga, właściwa decyzja ani… co powiedzą inni. W tym miejscu muszę Ci powiedzieć o jednej z prawd, które kształtują nasze życie: tylko Ty wiesz co Cię uszczęśliwia, więc przestań tej wiedzy szukać na zewnątrz. Zobacz jak nabrać odwagi, aby zrealizować swój cel – nawet jeśli boisz się, że to za duże, nieosiągalne i zostanie wyśmiane: #4 Jesteś multi-pasjonatką? Oto jak znaleźć swoją drogę Swoje najważniejsze zawodowe decyzje podejmujemy w wieku kilkunastu lat. To wtedy mamy zdecydować, w którym kierunku się rozwijać, jaką drogą pójść, którą branżę wybrać. Co jeśli popełnimy błąd i trafimy do pracy, która nie daje satysfakcji? Jak może zdążyłaś się przekonać – sama z zawodu jestem Biotechnologiem. Nauka od zawsze była moją pasją. Fascynowało mnie wszystko co związane z chemią i biologią – problem w tym, że NIE TYLKO! Miałam kilka pomysłów na siebie i żadnego pojęcia, który z nich chcę robić tak do końca życia. Oto co pomogło mi dokonać wyboru: Praca, która daje satysfakcję Jestem do szpiku kości przekonana, że każdy z nas, gdzieś głęboko w duszy wie, co tak naprawdę chce robić w życiu. Wie do jakiej pracy został stworzony. Jedyny problem tkwi w tym, że czasem nie mamy odwagi tego przyznać. Im szybciej staniesz po stronie tego kim jesteś, w co wierzysz i co jest dla Ciebie najważniejsze – tym szybciej znajdziesz pracę, w której poczujesz się spełniona. Właśnie po to założyłam Szkołę Dodawania Odwagi. Bo wiem, że tkwi w Tobie ogromny dar, który trzeba pokazać światu. Ściskam, Kasia Strona Główna Pytania I Odpowiedzi Czy Jesli Osoba Nie Wiem Co Czuje I Co Chce Od Życia, Ma Jakies Problemy Psychiczne ? 3 odpowiedzi Czy jesli osoba nie wiem co czuje i co chce od życia, ma jakies problemy psychiczne ? Wiele osób, na różnych etapach swojego życia, zadaje sobie podobne pytania. Taki stan może być spowodowany konkretną sytuacją w jakiej człowiek znalazł się w danym momencie : ważne wydarzenie w życiu, strata, duża zmiana. Trudno odpowiedzieć na pytanie, nie znając kontekstu i nie posiadając informacji o osobie doświadczającej takich odczuć. Zachęcam do udania się na rozmowę do psychologa, który pomoże określić źródło problemu i w razie konieczności zaproponuje konkretną pomoc. Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu. Pokaż specjalistów Jak to działa? Dzień dobry, Pytanie o to co chcemy od życia, jest chyba pytaniem, które zadaje sobie większość osób i po tym raczej nie można stwierdzić zaburzeń psychicznych. Nawet po określeniu swojego celu, często miewamy różnego rodzaju zwątpienia. Tutaj przydatne jest tak proste ćwiczenie, jak rozpisanie sobie tego, z czego jesteśmy w życiu zadowoleni i tego, co nam się udało do tej pory osiągnąć - to może naprowadzić nas również na to, co chcielibyśmy w życiu robić i na czym się skupić. Bliska osoba z pewnością może być przy tym pomocna. Problem z rozpoznawaniem i nazywaniem własnych uczuć i emocji, również dotyczy sporej ilości osób i tutaj lekiem może być sama edukacja na temat emocji, ich rozpoznawania oraz sposobu działania. Jeżeli jednak taki stan trwa ponad kilka miesięcy i powiązany jest również z poczuciem zrezygnowania, zalecałbym udać się do psychologa lub terapeuty w celu zdefiniowania źródła takiego stanu. Może ono pochodzić, z różnych sfer życia, a jego odkrycie będzie pierwszym krokiem do poprawy. Pozdrawiam Dzień dobry, skąd przypuszczenie o chorobie psychicznej w sytuacji o której napisano? Chyba, że to prośba o pomoc i wsparcie w związku z tym, że stan taki utrzymuje się od dłuższego czasu i powoduje dyskomfort, funkcjonowanie psychospołeczne niezgodne z oczekiwaniami, potrzebami. Jest zbyt mało informacji, by udzielić na tym etapie dalszych wskazówek. Ni mniej, jeżeli stan taki jest odczuwany jako niepokojący, przeszkadzający, proszę skorzystać z konsultacji u psychologa, by ten zyskując szerszy ogląd, mógł rozwiać wątpliwości lub zasugerować dalsze kroki. Warto jednak pamiętać, że niejednej osobie towarzyszy w określonych momentach życia poczucie, że nie czego chce od życia, czy że nie wie, nie do końca rozumie, co czuje. Wiele jednak zależy od kontekstu i czasu trwania takiego stanu. Zachęcam zatem do rozmowy ze specjalistą, jeżeli odczuwa się taką potrzebę. Z uszanowaniem, dr n. hum. Monika Gmurek Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo. Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle. Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza. Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą. Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza. Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków. Ta wartość jest zbyt krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków. Specjalizacja Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie Twój e-mail Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych dotyczących stanu zdrowia w celu zadania pytania Profesjonaliście. Dowiedz się więcej. Dlaczego potrzebujemy Twojej zgody? Twoja zgoda jest nam potrzebna, aby zgodnie z prawem przekazać wybranemu przez Ciebie Profesjonaliście informacje o zadanym przez Ciebie pytaniu. Informujemy Cię, że zgoda może zostać w każdej wycofana, jednak nie wpływa to na ważność przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych podjętych w momencie, kiedy zgoda była informacje o moim pytaniu trafią do Profesjonalisty? Tak. Udostępnimy wybranemu przez Ciebie Profesjonaliście informacje o Tobie i zadanym przez Ciebie pytaniu. Dzięki temu Profesjonalista może się do niego mam prawa w związku z wyrażeniem zgody? Możesz w każdej chwili cofnąć zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Masz również prawo zaktualizować swoje dane, wnosić o bycie zapomnianym oraz masz prawo do ograniczenia przetwarzania i przenoszenia danych. Masz również prawo wnieść skargę do organu nadzorczego, jeżeli uważasz, że sposób postępowania z Twoimi danymi osobowymi narusza przepisy jest administratorem moich danych osobowych? Administratorem danych osobowych jest ZnanyLekarz sp. z z siedzibą w Warszawie przy ul. Kolejowej 5/7. Po przekazaniu przez nas Twoich danych osobowych wybranemu Profesjonaliście, również on staje się administratorem Twoich danych osobowych. Aby dowiedzieć się więcej o danych osobowych kliknij tutaj Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.

nie wiem czego chcę od życia