Oto przykłady odpowiedzi: 1. W pracy dążę przede wszystkim do osiągania wysokich wyników. Angażuję się w zadania, które obiecują mi jakiś mały sukces. Jestem pracownikiem, który lubi ambitne cele. 2. W pracy dążę do współpracy z innymi. Dokładam wszelkich starań do utrzymywania dobrych relacji z każdym ze współpracowników. Chcesz podjąć pracę w Angli . Rejestrujesz się w portalu internetowym . Napisz krótko notatkę o sobie w której umieścisz : *jako pracę chcesz podjąć * jakie są twoje oczekiwania finasowe * jakie są twoje zainteresowania * czy juz wcześniej pracowałe.ś w Angli Zawyż stawkę o maksymalnie 15 %. Podajemy kwotę, którą oczekujemy i za którą chcemy podjąć zatrudnienie zawyżoną maksymalnie o 15%. Zbyt wysokie wymagania lub chęć negocjacji mogą okazać się błędem. Pracodawcy może nie stać na wyższą pensję, a w kolejce na zatrudnienie czekają równie dobrzy kandydaci, który zdecydują 3. Oczekiwania finansowe. Warto mieć realistyczne oczekiwania finansowe w przypadku wytaczania powództwa po ogłoszeniu upadłości. Niestety, często ilość dostępnych funduszy do podziału między wierzycielami jest ograniczona. Z tego powodu oczekiwanie na pełną rekompensatę może być nierealistyczne. 4. Pomoc profesjonalistów Należy ono do typowych pytań. Przygotuj się odpowiednio do odpowiedzi na to pytanie. Najlepiej nie unikać odpowiedzi na to pytanie. Szczerze odpowiedz, jakie są twoje wymagania finansowe. Staraj się jednak nie przesadzać, dobrze jest sprawdzić przed rozmową, jakie są typowe zarobki na stanowisku, na które aplikujesz. Na rynku funkcjonuje wiele pozabankowych firm pożyczkowych oraz banków, które mają w swojej ofercie tanie pożyczki gotówkowe oraz kredyty gotówkowe z niskim oprocentowaniem. Jak wybrać produkt, który spełni wszystkie Twoje oczekiwania? Z pomocą przychodzą nasze porównywarki finansowe. Dzięki dogłębnej analizie aktualnych ofert . Dowiedz się jak zbadać rynek, co może Ci pomóc w porównywaniu się do konkurentów i w jaki sposób przedstawiać swoje oczekiwania finansowe. Pytanie o oczekiwania finansowe to „must be” każdego procesu rekrutacyjnego. Może pojawić się na każdym jego etapie, a czasami nawet kilkukrotnie. U wielu z nas temat wciąż wzbudza zakłopotanie, co czasami niestety może nas oddalać od zdobycia wymarzonej pracy. Odpowiednie przygotowanie do rozmowy o wynagrodzeniu sprawi, że wypadniesz świetnie, a do tego przedstawisz satysfakcjonujące dla siebie stanowisko. Zbadaj rynek Zacznij od researchu. Sprawdź w kilku źródłach, jak wyglądają wynagrodzenia dla Twojego stanowiska. Zwróć uwagę na zakres obowiązków, branżę, charakter i wielkość firmy oraz na staż pracy pracownika. Swoje poszukiwania możesz zacząć od… znajomych. Być może wśród nich są osoby, które zawodowo zajmują się zatrudnianiem pracowników z Twojej branży lub mogą polecić Ci kogoś takiego? Może ktoś ma kontakt do osób, które zawodowo zajmują się tym samym co Ty? W sieci znajdziesz również wiele ogólnodostępnych raportów płacowych, które przedstawiają zarobki specjalistów w danych dziedzinach. Pamiętaj, aby sprawdzać aktualne dane, a najlepiej porównać je z kilkoma dostępnymi materiałami. Jak wypadasz w porównaniu do konkurentów? Masz już zebrane przez siebie informacje na temat sytuacji na rynku. Pora zrobić mały rachunek swojej dotychczasowej kariery. Jaki jest Twój staż zawodowy? Jakie firmy do tej pory są w Twoim CV? Jak wypadają na tle konkurencji? Jakiego typu narzędzia, programy, umiejętności masz opanowane? Jaki był Twój zakres obowiązków? Porównaj je najpierw do ogłoszenia o pracę, o którą się ubiegasz. Przeanalizuj, jakich kompetencji firma poszukuje i jakie wartości są dla niej pożądane. Sprawdź teraz, jak zebrane przez Ciebie dane mają się do Twoich potencjalnych konkurentów. Może Ci w tym pomóc np. LinkedIn. Znajdź i prześledź profile osób na podobnych do Ciebie stanowiskach, bierz pod uwagę szczególnie te, przy których opisane są zakresy obowiązków. Jak wypadasz na tle innych? Pora na widełki Jesteś już na ostatniej prostej. Wiesz już mniej więcej, jak wyglądają zarobki na stanowiskach w Twoim fachu. Dodatkowo udało Ci się porównać własne doświadczenia i zasoby do innych specjalistów. Sprawdź teraz, jak te informacje odnoszą się do Twoich dotychczasowych zarobków i określ najniższą satysfakcjonującą dla Ciebie kwotę wynagrodzenia. Umieść ją na początku widełek i zakończ je, wedle uznania, odpowiednio powiększoną kwotą. Pamiętaj, aby obliczyć wysokość wynagrodzenia netto i brutto, aby w trakcie rozmowy swobodnie nimi operować. Weź pod uwagę ewentualność systemu premiowego. Przelicz, jak powinna wyglądać podstawa oraz premia, aby miesięcznie uzyskać odpowiednią sumę. Oszacuj atrakcyjność benefitów W wielu firmach oprócz stałej pensji, pracownikom przysługują świadczenia pozapłacowe i dofinansowania. Przy ostatecznym doborze widełek, przekalkuluj sobie jakie znaczenie będą miały dla Ciebie oferowane benefity. Zastanów się czy mogłyby stać się przedmiotem negocjacji z pracodawcą. Zwiększ swoją świadomość w obszarze benefitów – przeczytaj nasz E-book: Benefity związane z czasem pracy. Jeżeli przed Tobą rozmowy rekrutacyjne, zapewne pomocny będzie dla Ciebie nasz artykuł: Jak przygotować się do rozmowy rekrutacyjnej? Branża budowlana z założenia jest uznawana za typowo męską. chociaż kobiety każdego wybierają kierunki związane z inżynierią budownictwa. Coraz więcej kobiet decyduje się na karierę zawodową właśnie w tym sektorze, stawiając na rozwój nie tylko w obszarze projektowania i architektury, ale także zarządzania. Wciąż jednak kobiety mają niższe oczekiwania finansowe niż mężczyźni, co wynika z badania „Młodzi inżynierowie 2022” zrealizowanego przez HRK. Karierę zawodową w branży budowlanej wybiera zdecydowanie mniej kobiet niż mężczyzn, ale od kilku lat zainteresowanie kierunkami związanymi z budownictwem wśród kobiet rośnie, więc jest to tendencja napawająca optymizmem. – Wielu moich klientów bardzo pozytywnie wypowiada się o posiadaniu w organizacji pracownic, które często wnoszą „pierwiastek kobiecy” do zespołu i łagodzą obyczaje w budowlanym środowisku opanowanym przez mężczyzn, a ich kompetencje zawodowe oceniane są na równi z ich kolegami po fachu – mówi Patrycja Sidło, Executive Recruitment Consultant HRK Real Estate & zarobki kobiet: luka płacowa w Polsce wynosi około 20 wynagrodzenie pracowników w branży budowlanej od kilku lat systematycznie rośnie. Stawki, jakie oferują pracodawcy, są zależne od:specjalizacji, stanowiska, doświadczenia zawodowego, rodzaju inwestycji. Jednak niezależnie od wspomnianych czynników, coraz więcej w ostatnim czasie mówi się o różnicach pomiędzy zarobkami kobiet i mężczyzn. Według różnych źródeł realna luka płacowa w Polsce wynosi około 20 proc. Jak pokazały wyniki badania „Młodzi inżynierowie 2022”, istnieje różnica nie tylko pomiędzy wynagrodzeniami kobiet i mężczyzn, ale również w ich oczekiwaniach finansowych. Niespełna połowa kobiet uczestniczących w badaniu HRK wskazała, że chciałaby zarabiać powyżej 5001 zł netto. Przedział zarobków od 4001 do 5000 zł jest satysfakcjonujący dla 32 proc. respondentek, natomiast pomiędzy 3001 a 4000 zł chce zarabiać 21 proc. kobiet. Dla porównania oczekiwania finansowe powyżej 5001 zł netto ma 64 proc. mężczyzn, a 27 proc. oczekuje wynagrodzenia na poziomie 4001-5000 zł netto. Zaledwie 10 proc. panów jako satysfakcjonujące wskazało wynagrodzenie poniżej 4000 zł netto. – Z perspektywy rekruterki, z przykrością muszę potwierdzić, że kobiety na tych samych stanowiskach i o podobnym doświadczeniu zawodowym co mężczyźni, mają niższe oczekiwania finansowe. Różnica kształtuje się na poziomie około 10 – 25 proc. Powodów takiego stanu rzeczy jest wiele. Myślę, że jednym z nich jest mniejsza pewność siebie – zauważa Patrycja Sidło. Benefity pracownicze: kobiety stawiają na opiekę medyczną i naukę języków Benefity pracownicze mają na celu motywowanie i bonusowe wynagradzanie zatrudnionych w organizacji osób. Nie istnieje uniwersalny pakiet benefitów, który spełniłby oczekiwania wszystkich pracowników. Wyniki badania przeprowadzonego przez HRK pokazują, że kobiety w branży budowlanej mają inne oczekiwania dotyczące benefitów niż mężczyźni. O ile na podobnym poziomie obie grupy oceniły otrzymywanie atrakcyjnych premii, dodatków za pracę w delegacji oraz dofinansowanie kursów i szkoleń, o tyle opieka medyczna ma większe znaczenie dla kobiet (71 proc.), niż dla mężczyzn (52 proc.). Podobnie jest w przypadku posiadania pracowniczego ubezpieczenia na życie, którego oczekuje 58 proc. kobiet i 41 proc. mężczyzn. Sporą różnicę widać także w dofinansowaniu nauki języka obcego, które chciałoby otrzymywać 53 proc. kobiet i jedynie 33 proc. mężczyzn. Z kolei posiadanie samochodu służbowego jest istotne dla 56 proc. mężczyzn i 48 proc. w sektorze budowalnym są podzielone, oprócz obszaru zarządzania. Zainteresowanych jest tyle samo kobiet, co mężczyznWybór drogi zawodowej dla wielu młodych ludzi bywa niełatwym zadaniem. W przypadku branży budowlanej rynek pracy oferuje szerokie spektrum kierunków, którymi mogą podążać absolwenci uczelni technicznych. Wyniki badania „Młodzi inżynierowie 2022” pokazują, że kobiety, które zdecydowały się na rozwój zawodowy w ramach sektora budowalnego, chętniej wiążą swoje plany zawodowe z pracą związaną z projektowaniem (43 proc.) niż z wykonawstwem (34 proc.). U mężczyzn proporcje są niemal odwrotne — chcą się rozwijać w pracach związanych z wykonawstwem (45 proc.), a swoją karierę z projektowaniem chce związać 1/3 ankietowanych mężczyzn (31 proc.). Co ciekawe, wyniki badania pokazują, że taki sam procent kobiet i mężczyzn jest zainteresowanych rozwojem kariery w obszarze zarządzania (16 proc.). Być może jest to pewnego rodzaju prognostyk większej równowagi, przynajmniej w odniesieniu do stanowisk managerskich w sektorze tradycyjnie utożsamianym jako zmaskulinizowany. To tych pracowników nie można zwolnić. Na czym polega ochrona przed wypowiedzeniem?Urlop na żądanie — wszystko co musisz wiedziećCzy można pracować na urlopie macierzyńskim?Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera Porady Kariera i rozwój Jak określić wartość Twoich kompetencji? | 4 min czytania | 4 min czytania „Jakie są Pani/Pana oczekiwania finansowe?” - to pytanie pojawia się podczas większości rozmów o pracę. W jaki sposób wycenić swoją wiedzę, doświadczenie, umiejętności? Porównanie zarobków w branżach czy regionach, przeanalizowanie swojej historii zawodowej - to czynności, które są pomocne w określeniu wynagrodzenia. Przygotuj się do rozmowy Idąc na rozmowę rekrutacyjną, bądź przygotowany, że padnie pytanie o to, ile chciałbyś zarabiać. Warto więc przeanalizować swoje doświadczenie i kompetencje, stawki rynkowe, możliwości na wybranym stanowisku, ale też i w danym województwie czy mieście. Czasami pracodawcy oferują też benefity, premie uznaniowe lub sprzedażowe. Warto to uwzględnić w trakcie ewentualnych negocjacji. Oto kilka wskazówek przydatnych podczas przygotowywania wyceny: Porównaj wynagrodzenia w serwisie Na stronie: znajdziesz zarobki dla wybranych stanowisk. Po wpisaniu określonego zawodu wyświetli Ci się przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto (będzie to mediana, czyli wartość środkowa, która oznacza, że połowa badanych zarabia mniej, a połowa więcej od tej kwoty). Dane pochodzą z analizy 350 000 ankiet. Brano w nich pod uwagę płacę całkowitą, czyli wynagrodzenie zasadnicze plus premia. 10 zdań, których lepiej nie wypowiadać na rozmowie kwalifikacyjnej Przeanalizuj zarobki dla danego województwa/miasta Zarobki dla wybranych stanowisk mogą różnić się w zależności od województwa i miasta. Na stronie: znajdziesz informacje o przeciętnym wynagrodzeniu w danym województwie, z wyszczególnieniem miast. Raport dotyczy również najlepiej i najniżej opłacanych specjalizacji w przypadku specjalisty i stanowiska kierowniczego. Poznaj różnicę w wynagrodzeniach dla poszczególnych typów umów Zarobki netto mogą różnić się w odniesieniu do różnych typów umów (umowa o pracę, umowa-zlecenie, umowa o dzieło, umowa B2B). Porównasz je tutaj: Przykładowo, po wpisaniu kwoty 6000 zł brutto, umowa o pracę wynagrodzenie netto będzie wynosiła 4247 zł netto, a w przypadku umowy o dzieło będzie to 5136 zł netto. Weź pod uwagę świadczenia pozapłacowe Przedstawiając swoje oczekiwania finansowe, warto brać pod uwagę również benefity, które możesz otrzymać. W raporcie „Benefity, czyli co motywuje pracowników” odnajdziesz pełne zestawienie dotyczące zarówno oczekiwań pracowników, jak i tego, co oferują pracodawcy. Z badania wynika, że najczęściej proponowane benefity to: prywatna opieka medyczna (43%), karta sportowa (39%), finansowanie szkoleń (25%), dofinansowanie urlopów (24%), dofinansowanie nauki języków (19%). Czy zmieniłbyś pracę tylko dla pieniędzy? Poznaj wyniki badania „Młodzi inżynierowie 2022” zrealizowanego przez HRK. Branża budowlana z założenia jest uznawana za typowo męską. Mimo to coraz więcej kobiet decyduje się na karierę zawodową właśnie w tym sektorze, stawiając na rozwój w obszarze projektowania oraz zarządzania. Wciąż jednak kobiety mają niższe oczekiwania finansowe niż mężczyźni – wynika z badania „Młodzi inżynierowie 2022” zrealizowanego przez HRK. Karierę zawodową w branży budowlanej wybiera zdecydowanie mniej kobiet niż mężczyzn, ale od kilku lat zainteresowanie kierunkami związanymi z budownictwem wśród kobiet rośnie, więc jest to tendencja napawająca optymizmem. – Wielu moich klientów bardzo pozytywnie wypowiada się o posiadaniu w organizacji pracownic, które często wnoszą „pierwiastek kobiecy” do zespołu i łagodzą obyczaje w budowlanym środowisku opanowanym przez mężczyzn, a ich kompetencje zawodowe oceniane są na równi z ich kolegami po fachu – mówi Patrycja Sidło, Executive Recruitment Consultant HRK Real Estate & Construction. Niższe zarobki kobiet Przeciętne wynagrodzenie pracowników w branży budowlanej od kilku lat systematycznie rośnie. Stawki, jakie oferują pracodawcy, są zależne od specjalizacji, stanowiska, doświadczenia zawodowego, rodzaju inwestycji. Jednak niezależnie od wspomnianych czynników, coraz więcej w ostatnim czasie mówi się o różnicach pomiędzy zarobkami kobiet i mężczyzn. Według różnych źródeł realna luka płacowa w Polsce wynosi około 20%. Jak pokazały wyniki badania „Młodzi inżynierowie 2022”, istnieje różnica nie tylko pomiędzy wynagrodzeniami kobiet i mężczyzn, ale również w ich oczekiwaniach finansowych. Niespełna połowa (46%) kobiet uczestniczących w badaniu HRK wskazała, że chciałaby zarabiać powyżej 5001 zł netto. Przedział zarobków od 4001 do 5000 zł jest satysfakcjonujący dla 32% respondentek, zaś pomiędzy 3001 a 4000 zł chce zarabiać 21% kobiet. Dla porównania oczekiwania finansowe powyżej 5001 zł netto ma 64% mężczyzn, a 27% oczekuje wynagrodzenia na poziomie 4001 – 5000 zł netto. Zaledwie 10% panów jako satysfakcjonujące wskazało wynagrodzenie poniżej 4000 zł netto. – Z perspektywy rekruterki, z przykrością muszę potwierdzić, że kobiety na tych samych stanowiskach i o podobnym doświadczeniu zawodowym co mężczyźni, mają niższe oczekiwania finansowe. Różnica kształtuje się na poziomie około 10 – 25%. Powodów takiego stanu rzeczy jest wiele. Myślę, że jednym z nich jest mniejsza pewność siebie – zauważa Patrycja Sidło. Nie samochód, a opieka medyczna i nauka języków Benefity pracownicze mają na celu motywowanie i bonusowe wynagradzanie zatrudnionych w organizacji osób. Nie istnieje uniwersalny pakiet benefitów, który spełniłby oczekiwania wszystkich pracowników. Wyniki badania przeprowadzonego przez HRK pokazują, że kobiety w branży budowlanej mają inne oczekiwania dotyczące benefitów niż mężczyźni. O ile na podobnym poziomie obie grupy oceniły otrzymywanie atrakcyjnych premii, dodatków za pracę w delegacji oraz dofinansowanie kursów i szkoleń, o tyle opieka medyczna ma większe znaczenie dla kobiet (71%), niż dla mężczyzn (52%). Podobnie jest w przypadku posiadania pracowniczego ubezpieczenia na życie, którego oczekuje 58% kobiet i 41% mężczyzn. Sporą różnicę widać także w dofinansowaniu nauki języka obcego, które chciałoby otrzymywać 53% kobiet i jedynie 33% mężczyzn. Z kolei posiadanie samochodu służbowego jest istotne dla 56% mężczyzn i 48% kobiet. Na pierwszym miejscu projektowanie i zarządzanie Wybór drogi zawodowej dla wielu młodych ludzi bywa niełatwym zadaniem. W przypadku branży budowlanej rynek pracy oferuje szerokie spektrum kierunków, którymi mogą podążać absolwenci uczelni technicznych. Wyniki badania „Młodzi inżynierowie 2022” pokazują, że kobiety, które zdecydowały się na rozwój zawodowy w ramach sektora budowalnego, chętniej wiążą swoje plany zawodowe z pracą związaną z projektowaniem (43%) niż z wykonawstwem (34%). U mężczyzn proporcje są niemal odwrotne — chcą się rozwijać w pracach związanych z wykonawstwem (45%), a swoją karierę z projektowaniem chce związać 1/3 ankietowanych mężczyzn (31%). Co ciekawe, wyniki badania pokazują, że taki sam procent kobiet i mężczyzn jest zainteresowanych rozwojem kariery w obszarze zarządzania (16%). Być może jest to pewnego rodzaju prognostyk większej równowagi, przynajmniej w odniesieniu do stanowisk managerskich w sektorze tradycyjnie utożsamianym jako zmaskulinizowany. O badaniu Raport „Młodzi Inżynierowie 2022” został opracowany w oparciu o wyniki badania, które HRK przeprowadziło we współpracy z Polskim Towarzystwem Politechnicznym i Polskim Związkiem Pracodawców Budownictwa wśród studentów i absolwentów uczelni prowadzących kierunki kształcenia związane z budownictwem. Grupę badawczą stanowiło 1182 osoby. Kobiety stanowiły 40% wszystkich uczestników badania. Odpowiedzi zostały pozyskane metodą CAVI. Celem badania była analiza aktualnego profilu młodych inżynierów, którzy obecnie pracują lub planują podjąć pracę w branży budowlanej. Link do pobrania raportu: „Ile Pani / Pan chce zarabiać?” – to chyba najtrudniejsze pytanie, jakie słyszymy w procesie rekrutacji. Warto znać precyzyjną odpowiedź. No przecież każdy kto szuka pracy lub stara się o podwyżkę wie, że pytanie o oczekiwane zarobki musi paść. A jednak wiele osób słysząc je wzdycha, przewraca oczami, ucieka wzrokiem lub zaczyna niebezpiecznie (dla siebie) kombinować z odpowiedzią. Jeśli dobrze przygotowaliśmy się do rozmowy kwalifikacyjnej i w naszym odczuciu konwersacja miała dobry przebieg, to powinniśmy już mieć przygotowany “grunt” do określenia naszych oczekiwań finansowych. Żeby je jednak podać – trzeba się wcześniej przygotować i uczciwie odpowiedzieć sobie na dwa pytania: ile musimy zarabiać żeby przeżyć i ile chcielibyśmy zarabiać w optymalnych dla nas warunkach. Dzisiaj spróbuję Wam podpowiedzieć, jak wyliczyć obydwie te kwoty i w jaki sposób możecie próbować wyceniać siebie na rynku pracy. Weźcie jednak poprawkę na to, że nie jestem żadnym ekspertem w tej dziedzinie. Dzielę się tylko swoimi przemyśleniami, które nie muszą mieć wiele wspólnego z Waszą rzeczywistością. Zapraszam do lektury. 🙂 Ten wpis powstał w ramach komercyjnej współpracy z serwisem czyli porównywarką zarobków online. To przydatne narzędzie, które umożliwia zestawienie własnej pensji z zarobkami innych osób pracujących w konkretnej branży, w danym regionie. Wypełniając prosty formularz, możemy łatwo i szybko przekonać się, czy zarabiamy dużo czy mało w porównaniu do innych pracowników na podobnym stanowisku. Dzięki temu możemy rzetelnie przygotować się do negocjacji wysokości pensji. Bezpłatne raporty zarobków powstają w oparciu o zweryfikowane dane pochodzące od ponad 900 tysięcy Polaków, którzy już skorzystali z serwisu. >>> Sprawdź, na ile wycenia Cię rynek pracy <<< Perspektywa pracodawcy Czy pamiętacie wpis “Jak negocjować wynagrodzenie? 8 przemyśleń pracownika, szefa i przedsiębiorcy”? Tam wcielałem się w różne role, szefa i przedsiębiorcy, który próbował rekrutować pracowników. Dzisiaj zacznę od tej perspektywy. Sprawa jest bardzo prosta: w zdecydowanej większości przypadków firma rekrutująca osobę na konkretne stanowisko wie, jaki całkowity koszt może ponieść. W przypadku korporacji są to konkretne “widełki” zarobków dodatkowo wzbogacone o benefity pracownicze. W przypadku mniejszych firm pakiet może być uboższy, ale nadal wszystko sprowadza się do całkowitego kosztu danego stanowiska. Skąd pracodawca wie ile powinien pracownikom płacić? Mówiąc w dużym uproszczeniu korzysta z tych samych źródeł informacji o wynagrodzeniach, co kandydat do pracy. Jedyna różnica jest taka, że być może ma dostęp do bardziej szczegółowych raportów wynagrodzeń – zwłaszcza jeśli za nie zapłaci. Gdy firma nie prowadzi rekrutacji samodzielnie lecz korzysta z usług agencji pośrednictwa pracy, to często właśnie od niej ma informacje o parametrach danego stanowiska oraz wysokości pensji oferowanej przez konkurencję i oczekiwanej przez kandydatów. Na niektórych stanowiskach obowiązują “widełki”, a na innych – np. związanych ze sprzedażą – podejście może być zupełnie inne. Znowu w dużym uproszczeniu sprowadza się to do kalkulacji i odpowiedzi na pytanie “ile pieniędzy ten konkretny pracownik jest w stanie przynieść firmie?”. Oczywiście odpowiedź nie jest łatwa. Zależy od rzeczywistej pracowitości, przydatności i efektywności (albo mówiąc wprost jakości) pracy danej osoby. Na etapie rekrutacji nie sposób jej znać lub potwierdzić w praktyce. Bierze się więc pod uwagę dotychczasowe doświadczenie i zdobyte wcześniej umiejętności, które mogą być przydatne w nowym miejscu pracy, wiedzę, wiek, charakter, chęć do nauki, możliwość wniesienia czegoś nowego do zespołu a także – nie oszukujmy się – ryzyko związane z zatrudnieniem bądź niezatrudnieniem danej osoby. Przykładowo: “czy nowozatrudniona kobieta nie zniknie nam za chwilę na urlopie macierzyńskim i wychowawczym?” lub “czy możemy sobie pozwolić na jej / jego utratę i zatrudnienie przez naszą konkurencję?”. Ostatnie z tych pytań jest szczególnie istotne w przypadku negocjacji podwyżki wynagrodzenia w dotychczasowym miejscu zatrudnienia. Mądry pracodawca będzie także próbował ocenić nasz potencjał, który może dotyczyć kilku aspektów: Czy sprawiamy wrażenie stabilności, czy może jesteśmy typem “meteorytu” latającego po rynku pracy? Czy rokujemy, że będziemy wychodzić poza nasz podstawowy zakres obowiązków? Czy istnieje szansa, że obejmiemy w przyszłości większy obszar odpowiedzialności, np. zostaniemy szefem, kierownikiem, dyrektorem lub prezesem 😉 – oczywiście to nie dotyczy wszystkich stanowisk. Te wszystkie elementy układanki mają swoje znaczenie i mogą wpływać na większą lub mniejszą skłonność do spełnienia naszych oczekiwań finansowych. A no i jeszcze jedno: dobrze jest rozumieć język, jakim posługują się pracodawcy i umieć przeliczyć kwoty kosztu pracodawcy (tzw. brutto brutto) na wynagrodzenie brutto oraz wynagrodzenie netto, czyli to co otrzymamy na rękę. Kwoty potrafią się od siebie istotnie różnić, co szczegółowo przedstawiałem we wpisie “Samozatrudnienie, czyli ile można oszczędzić przechodząc z etatu na fakturę”. Do tego wątku jeszcze powrócę w dalszej części artykułu. Czytaj także: Ile warte są benefity pracownicze? – czyli kiedy opłaca się nam zarabiać mniej Jak określić minimalną pensję? Jak wygląda sytuacja z drugiej strony? Jako pracownik chcemy oczywiście zarabiać jak najwięcej. Nie ma w tym nic złego. Warto jednak zacząć określanie oczekiwanego wynagrodzenia od negocjacji z samym sobą – określić ile musimy zarabiać minimalnie żeby przeżyć do 1-ego kolejnego miesiąca. Co nam to da? Będzie to dobry punkt odniesienia w późniejszych rozmowach o pracę. Taki realny “próg bólu” lub inaczej “próg bezpieczeństwa” poniżej którego nie możemy zejść w naszych negocjacjach, choćbyśmy nawet nie wiem jak bardzo chcieli pracować w danej firmie i bylibyśmy gotowi pójść na ustępstwa. Najprostszym sposobem wyznaczenia tej kwoty jest zsumowanie wszystkich koniecznych wydatków, które ponosimy przez cały rok, a następnie ich podzielenie przez 12 miesięcy. Dlaczego sumujemy wydatki w skali roku? Bo część z nich ponosimy co miesiąc (opłaty stałe), ale niektóre ponoszone są raz na kilka miesięcy lub raz do roku. Dla pełnego obrazu potrzebujemy ich wszystkich. Jakie kategorie wydatków można uznać za niezbędne lub konieczne? Tu pewnie intuicyjnie czujecie, że każdy sam musi sobie odpowiedzieć na to pytanie. Inaczej wygląda to w przypadku osoby samotnej, a inaczej w przypadku rodzin wychowujących dzieci. Generalnie do tej kategorii zaliczam te koszty, które zaspokajają podstawowe potrzeby człowieka: Pożywienie Schronienie Ubranie Transport i komunikacja Higiena i podstawowa opieka zdrowotna Przy czym w każdej z kategorii określamy te koszty, które ponosić rzeczywiście musimy. Przykładowo: jeśli mamy mieszkanie kupione na kredyt, to będą to wszystkie opłaty (czynsz, media) oraz rata kredytu. Z drugiej strony: jeśli jeździmy dzisiaj komunikacją miejską, to nie powinniśmy wliczać kosztów taksówek lub samochodu. Jeśli jednak mamy samochód, to powinniśmy uwzględnić także okresowo ponoszone wydatki, np. koszt ubezpieczenia czy przeglądu. To ma być rzeczywiste odzwierciedlenie naszych podstawowych kosztów. Ktoś mógłby uznać, że jego podstawową potrzebą jest rozrywka – jeśli naprawdę tak uważacie, to doliczcie także i te wydatki. 🙂 To ma być Wasze zestawienie – chociaż ja zalecam uwzględnienie tylko poziomu minimum, czyli najgorszego możliwego scenariusza. W przygotowaniu takiego zestawienia może Wam pomóc artykuł “Prosty budżet domowy” oraz zamieszczony poniżej szablon Excel. Po jego wypełnieniu uzyskamy jednoznaczną informację o tym ile netto (czyli “na rękę”) powinniśmy zarabiać co miesiąc, aby przeżyć do końca każdego minimalistycznego miesiąca. Sprawdź również: Jak przeprowadzić rozmowę o podwyżce Jak określić zarobki optymalne? Nikt z nas nie chce wegetować, więc po określeniu minimum pora przejść do określenia optymalnych zarobków. Tu możemy już popuścić wodze fantazji – chociaż ja nadal zalecam, aby trzymać się realiów: Ile chcemy wydać na wakacje? A ile na książki czy inną szeroko rozumianą rozrywkę? Planujemy odwiedzać restauracje? No to ile wydamy na rachunki miesięcznie? Pływalnia? Weekendowe wypady? Wyjazd na narty? Nowy rower? Komputer? Telefon? Inne gadżety? Nowa garderoba? – zwłaszcza jeśli będziemy musieli się inaczej ubierać do nowej pracy Dodatkowe ubezpieczenia? Zabawki dla dzieci? Prezenty dla najbliższych? Zamiar oszczędzania np. 1000 zł miesiecznie? To wszystko ma swoją cenę i warto uwzględnić ją w naszym planie zarobkowym. Po spisaniu wszystkich kosztów do szablonu Excel otrzymamy uśredniony poziom wymaganych zarobków netto. W ten właśnie sposób określiliśmy widełki naszych minimalnych i optymalnych zarobków w odniesieniu do naszych rzeczywistych potrzeb. Tu jest podobnie jak z budżetem domowym – albo potrafimy wszystko w miarę dobrze policzyć, albo tylko wydaje nam się, że wiemy czego oczekujemy. Margines negocjacyjny Kolejne pytanie, które czasami do mnie trafia, to jak określić swój margines negocjacyjny? O ile podwyższyć realnie oczekiwaną kwotę zarobków, aby z jednej strony – pozostawić pole do negocjacji, a z drugiej – nie przestrzelić. Bardzo niepoważnie wygląda, jeśli ktoś mówi “Chcę zarabiać 10 000 zł”, po czym na jeden grymas na twarzy rekrutera sam z siebie wyrzuca “No może 7500 zł”. Po takiej zagrywce od razu widać, że jesteśmy nieprzygotowani. Osłabiamy naszą pozycję negocjacyjną i dajemy od razu pole do pytania “a dlaczego nie 4000 zł?”. I w takim przypadku nie ma dobrej odpowiedzi. Na ewentualne nasze doprecyzowujące pytanie typu “Pan żartuje?” możemy usłyszeć odpowiedź “No tak, ale to Pan zaczął…” 😉 W mojej opinii idealny jest minimalny margines negocjacyjny w postaci dodatkowych 10%. Zresztą zauważcie, że my już mamy nasz przedział negocjacyjny – mieści się on pomiędzy pensją optymalną i minimalną. Te 10%, to taki dodatkowy bufor bezpieczeństwa. I jeszcze jedno: pracodawcy teoretycznie nie interesuje na co będziemy wydawać zarobione w firmie pieniądze, ale z drugiej strony – nasze przygotowanie merytoryczne i rzetelne policzenie ile musimy zarabiać, może pomóc w uzasadnieniu naszych żądań. Oczywiście potraktujcie to jako bardzo luźną sugestię, bo ma ona swoje dobre i złe strony. Rekruterzy co do zasady odradzają powoływanie się na sytuację prywatną, kwestie wydatków itp. Doradzają skupić się raczej na doświadczeniu, osiągnięciach i innych kwestiach zawodowych. Z jednej strony ewentualne “odsłonięcie kulis” naszej skrupulatnej kalkulacji może pokazać, że poważnie podchodzimy do tematu i nie “nadmuchujemy” bezzasadnie roszczeń finansowych. Z drugiej jednak strony potencjalnemu pracodawcy łatwo jest podważyć w takim przypadku, np. zasadność tego byśmy wyjeżdżali na kosztowne wakacje. Po prostu rekrutująca nas osoba może mieć inny styl życia niż my, co może zostać wykorzystane przeciwko nam. Naucz się przeliczać wynagrodzenie netto i brutto! To co nas interesuje, to wynagrodzenie “na rękę” czyli netto. Pracodawcy wolą jednak posługiwać się wynagrodzeniem brutto lub wręcz odwołują się do całkowitego kosztu firmy. Czasami uzależniają także zaoferowanie lepszych warunków finansowych od zmiany formy zatrudnienia, np. z etatu na umowę o dzieło / zlecenie lub wręcz samozatrudnienie. Lepiej to sobie wszystko dokładnie przeliczyć i nie podejmować pochopnie decyzji. W takim przypadku pomocny może być kalkulator wynagrodzenia netto/brutto zainstalowany na telefonie komórkowym: Kalkulator wynagrodzeń dla Androida Kalkulator wynagrodzeń dla iOS Czy nie przesadziliśmy? “A dlaczego tak dużo?” – to pytanie, które potrafi zbić z tropu. Jeśli dobrze wykonamy powyższe zadanie z obliczeniem minimalnych i optymalnych zarobków, to dosyć łatwo będzie nam odpowiedzieć – przynajmniej przed sobą samym. A to jest najważniejsze. Bo jeśli my sami nie wierzymy w racjonalność kwoty, którą podajemy i sami nie potrafimy jej obronić, to dlaczego pracodawca miałby uwierzyć i zaakceptować nasze wymagania? Wydaje mi się, że podczas rozmów od razu widać, czy jesteśmy przekonani do kwot, które podajemy, czy “bujamy w chmurach”. Oczywiście zanim pójdziemy na rozmowę warto upewnić się, czy nasze wymagania finansowe mieszczą się w widełkach rynkowych na danym stanowisku, w danej miejscowości, w sytuacji w jakiej się znajdujemy. Tu po raz kolejny odsyłam do serwisu który – po wypełnieniu ankiety dotyczącej naszej osoby – pozwala uzyskać szczegółowy raport porównujący nasze zarobki oraz benefity pracownicze z zarobkami innych osób w branży. Taki indywidualny raport przygotowywany jest w oparciu o rzeczywiste dane dotyczące honorariów podobnych do nas osób (serwis zebrał już informacje od ponad 900 000 pracowników z całej Polski). Przykładowy raport możecie znaleźć tutaj. Oczywiście nie jest to jedyne źródło informacji. W czasach Facebooka i innych serwisów społecznościowych bardzo łatwo można dotrzeć do znajomych znajomych pracujących na stanowiskach zbliżonych do tego, na które aplikujemy. Krótka rozmowa z nimi potrafi dać dużo więcej niż samodzielnie poszukiwanie informacji w sieci. Jeśli ze wszystkich stron płynie potwierdzenie, że wyliczone przez nas “widełki” mieszczą się w limitach wynagrodzenia dla tej konkretnej pracy, to “jesteśmy w domu”. Wystarczy tylko trafić na fajnego pracodawcę i dobrze wypaść w rozmowie. Jeśli jednak nasze wyobrażenia o wysokości pensji wypadają poza skalę, to warto zastanowić się skąd się bierze tak duża rozbieżność. W tym przypadku powinna nam się zapalić lampka ostrzegawcza. Co podnosi naszą wartość dla pracodawcy? No i tu pojawia się kolejne kluczowe pytanie: “Jak dobrze wypaść w trakcie rozmowy o pracę?”. To jest w zasadzie temat na oddzielny artykuł, ale postaram się dać tutaj kilka podpowiedzi. Dla jasności: to co wymieniam, to kryteria, którymi ja bym się kierował, gdybym dzisiaj rekrutował pracowników. Zacznę od tego, że rozmowy kwalifikacyjnej (lub rozmowy o podwyżce) nie należy traktować jako pojedynczego zdarzenia. To w zasadzie punkt kulminacyjny całego procesu przygotowywania się do uzgodnienia najlepszych warunków zatrudnienia. Proces ten rozpoczyna się dużo wcześniej – optymalnie jeszcze przed pierwszym kontaktem z nowym pracodawcą. Nawet jeśli to pierwsza rozmowa, to trzeba być do niej jak najlepiej przygotowanym i zadbać o “handicap” już na starcie, czyli ruszać z lepszej pozycji niż nasza ewentualna konkurencja. Podobnie jest z rozmową o podwyżce u obecnego pracodawcy. Jeśli przez kilka miesięcy świetnie wykonywaliśmy obowiązki i szef jest zadowolony z efektów naszej pracy, to mamy dużo lepszą pozycję wyjściową, niż gdyby ostatnio zdarzały nam się “wtopy”. Tu łatwiej wyczuć kiedy atmosfera do rozmowy jest lepsza, ale również tu trudniej cokolwiek koloryzować. 😉 Co może podwyższać naszą wartość w oczach przyszłego pracodawcy? Rekomendacje od innych osób – szefowie to też ludzie. Jeśli ich dobry znajomy nas poleci, to nasze szanse rosną. Tu warto od razu dodać, że w wielu firmach działają już programy rekomendacji kandydatów do pracy. Można spróbować przez naszych znajomych dotrzeć do pracowników firmy przez media społecznościowe i wręcz zaproponować, że “damy zarobić” na takiej rekomendacji. To nie są małe pieniądze, np. za dobrego programistę rekomendująca go osoba może otrzymać nawet kilka tysięcy złotych (o ile kandydat z polecenia zostanie zatrudniony po okresie próbnym). Całkiem solidna premia. Samodzielne dotarcie do firmy poza procesem rekrutacyjnym – to rozwiązanie mocno polecam. Jeśli chcielibyśmy pracować w konkretnej firmie, to lepiej do niej samodzielnie zapukać. Jeśli nie prowadzi w danej chwili rekrutacji – to nawet lepiej. Mamy wtedy mniejszą konkurencję, niż gdy ogłoszony zostanie otwarty nabór na konkretne stanowisko. Ale tu trzeba też powiedzieć o tym, że ta metoda może nie zadziałać w niektórych firmach – wszystko zależy od przyjętych tam zasad. Niektóre nie przyjmują kandydatur poza okresami rekrutacji. Doświadczenie zawodowe – brzmi banalnie, ale musimy umieć pokazać, w jaki sposób możemy być przydatni dla firmy. Formalne wykształcenie ma coraz mniejsze znaczenie (no może poza zawodami typu “lekarz”). W większości wypadków liczy się praktyczne doświadczenie. Im wcześniej zaczniemy pracować i je zdobywać – tym lepiej. Ja osobiście lubię się dowiedzieć, w jakich konkretnie projektach brała udział dana osoba, co dzięki niej się udało (lub nie) i usłyszeć dlaczego. Już na podstawie jakości konstruktywnej autokrytyki wiele mogę się dowiedzieć o tym, jak kandydat postrzega siebie i otaczającą go rzeczywistość. Certyfikaty i nagrody – warto chwalić się dodatkową wiedzą. Zdecydowanie bardziej od certyfikatów i dyplomów potwierdzających odbyte szkolenia (z których niewiele musiało zostać w głowie) cenię uzyskane nagrody. Prawie zawsze pokazują one, że mam do czynienia z osobą ambitną i ponadprzeciętną. Rozpoznawalna marka – albo inaczej: czy istnieje zewnętrzne potwierdzenie naszego statusu eksperta? Jeśli chcemy być za taką osobę uważani, to na pewno nie zaszkodzi prowadzenie bloga związanego z naszą profesją, występowanie na konferencjach branżowych, publikowanie bądź cytowanie przez tradycyjne media. Takie dokonania pokazują, że nie jesteśmy tylko “wyrobnikiem” od 9:00 do 17:00, ale naprawdę traktujemy nasz fach poważnie poświęcając na niego także prywatny czas. Dobry i pozytywny wizerunek – uśmiech, otwartość, wrażenie pewności siebie, umiejętność słuchania, gotowość do rozmowy – zdecydowanie wolimy przebywać w towarzystwie takich osób niż mruków. Dobre przygotowanie do rozmowy – średnio 4 na 5 osób, z którymi miałem szansę odbywać spotkania rekrutacyjne, nie były tak naprawdę przygotowane do rozmowy, tzn. nie potrafiły odpowiedzieć na kluczowe pytania. Przykłady niektórych z nich znajdują się poniżej w artykule. Wykazywanie zainteresowania tym, na czym będzie polegała nasza praca – wbrew pozorom niewiele osób szczegółowo dopytuje się o zakres zadań na nowym stanowisku, zakres oczekiwań i to w jaki sposób szef mierzyć będzie sukcesy pracownika. A od tego już niebezpiecznie blisko do stwierdzenia “skoro nie interesujesz się tym co będziesz robić to znaczy, że szukasz po prostu jakiejkolwiek roboty i wszystko Ci jedno co będziesz robić dopóki hajs się będzie zgadzał”. Czy to źle? Zależy na którym stanowisku. Jest jeszcze jedno istotne kryterium decyzji o zatrudnieniu danego kandydata, które wynika ze zsumowania wszystkich powyższych punktów. Ja je sprowadzam do dwóch pytań, które zadawałem sobie jako osoba rekrutująca współpracowników: Czy mogę sobie pozwolić na utratę takiego kandydata? Czy to nie będzie błąd? Czy będę żałował ew. negatywnej decyzji, jeśli ta osoba znajdzie zatrudnienie u mojej konkurencji? Tłumacząc to na język kandydata do pracy można zadać sobie następujące pytania: Czy wyglądam na osobę, która ma spore szanse pracy w innym miejscu (która może przebierać w ofertach pracy)? Czy warto się o mnie zabijać? Jeśli na to ostatnie pytanie odpowiadasz sobie “nie”, to być może jest to dobry moment, by popracować nad poczuciem własnej wartości. Ja głęboko wierzę w to, że największy wpływ na to ile będziemy zarabiać mamy my sami. Nikt nam nie każe pracować dla konkretnego pracodawcy lub w konkretnym zawodzie. Nikt nie każe też pracować za konkretne, zbyt niskie pieniądze. Oczywiście ew. przekwalifikowanie, zdobycie nowej wiedzy lub przeprowadzka do innego miasta “za chlebem” nie są łatwe, proste i przyjemne, ale często jest to najlepsza metoda na istotne podwyższenie zarobków. Jeśli potrafimy się w jakiś sposób wyróżnić, to nasze szanse na zatrudnienie są wyższe. Niestety, według moich dotychczasowych obserwacji (skromnych), kandydaci zbyt często próbują zaszpanować fajnym wyglądem CV, a zbyt rzadko dbają o to, by po prostu być przygotowanym do merytorycznej rozmowy i odpowiedzi na mniej lub bardziej trudne pytania. Umiejętność odpowiedzi na trudne pytania Tu dochodzimy do kolejnej kwestii: naprawdę można przewidzieć większość pytań, które mogą nam być zadane na rozmowie kwalifikacyjnej. I warto mieć na nie dobre odpowiedzi. Chcecie kilka takich “klasyków”? Proszę bardzo: W czym jest Pan dobry? Jakie są Pana najmocniejsze strony? Jakie są Pana wady? Ile chciałby Pan zarabiać? Co chciałby Pan robić za 5 lat? Dlaczego chce Pan u nas pracować? Co Pan wie o naszej firmie? Czy ma Pan jakieś pytania? 😉 Dlaczego powinniśmy Pana zatrudnić? Dlaczego tak drogo? Czy są jednoznacznie dobre odpowiedzi na te pytania? Nawet jeśli nie, to jednak trening czyni mistrza. Stańcie przed lustrem w domu i spróbujcie sobie wielokrotnie na nie odpowiedzieć. Jeśli będziecie uczciwi sami ze sobą, to szybko wyłapiecie wszystkie niepotrzebne i zdradzające Was grymasy czy źle brzmiące odpowiedzi. Wystarczy poświęcić trochę energii. Zobacz także: Samozatrudnienie, czyli ile można oszczędzić przechodząc z etatu na fakturę W boju hartuje się stal Zachęcam do tego, by stale poszukiwać lepszej pracy. Jeśli nie macie dzisiaj zamiaru jej zmieniać, to możecie brać udział w spotkaniach rekrutacyjnych chociażby po to, by zdobywać doświadczenie w tego typu trudnych rozmowach. Im więcej ich przeprowadzicie, tym lepiej poznacie siebie i własną reakcję w różnych sytuacjach, które na tym etapie nie będą jeszcze dla Was wybitnie stresujące. A doświadczenie w rozmowach z rekruterami przyda się Wam, gdy naprawdę będziecie chcieli lub musieli zmienić pracę. Albo poszukać jej po niespodziewanym zwolnieniu (czego nikomu nie życzę). Zapewniam Was, że jeśli opanujecie sztukę rozmawiania, to z łatwością będziecie mogli stosować takie “numery”, na które nie pozwolilibyście sobie bez zdobytego w boju doświadczenia. Przykładowo można z uśmiechem na ustach powiedzieć przyszłemu pracodawcy: “Proszę Pana – nie jesteśmy na tureckim bazarze. Dopuszczam pewną elastyczność w zakresie wysokości oczekiwanego wynagrodzenia, ale przy omówionym pakiecie – rozbieżność jest zbyt duża” i pomimo tego otrzymać propozycję etatu za oczekiwaną kwotę. Tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że ten artykuł pomoże Wam urealnić Wasze oczekiwania finansowe i jednocześnie dobrze przygotować się do rozmów kwalifikacyjnych. Nie zapominajcie, że sytuacja się zmienia i warto na bieżąco weryfikować swoją wartość na rynku pracy. Zwłaszcza teraz – gdy PKB rośnie i bezrobocie od roku spada. Jeśli podobają się Wam moje przemyślenia, to zachęcam do podzielenia się linkiem do artykułu z Waszymi znajomymi. Być może będą Wam wdzięczni. 🙂 Chętnie usłyszę także, jakie Wy przyjmujecie kryteria przy określaniu wysokości oczekiwanego wynagrodzenia. Miłego dnia! Zdjęcie na początku: Fotolia, Patryk Kosmider

jakie są twoje oczekiwania finansowe